Działać profilaktycznie – przeciwdziałać przemocy

Zdjęcie ilustracyjne / źródło www.freepik.com

Reagowanie na przemoc oznacza podjęcie konkretnych działań, gdy jesteśmy świadkami lub mamy podejrzenie, że ktoś jest krzywdzony. Reagowanie na przemoc to przełamywanie obojętności i potwierdzenie, że przemoc, także domowa, nie jest sprawą prywatną, lecz łamaniem prawa. To wysłanie sygnału, że takie zachowanie nie jest akceptowane – mówi Agnieszka Tobota – pedagożka, trenerka warsztatów psychologicznych, autorka programów profilaktycznych, prezeska Fundacji A.R.T.

Publicznie wyraża pani przekonanie: „Przemocy uczymy się każdego dnia”. To prawda?

To zdanie może drażnić, ale jest prawdziwe. Po chodniku idzie chłopak, który kopie kosz na śmieci. Obok przechodzi osoba dorosła i na to nie reaguje. Gdy widzę podobne przypadki, zatrzymuję się i pytam: „Czemu to robisz?”. Wtedy słyszę na przykład: „Bo jestem zły, bo w szkole jest beznadziejnie, a w domu nie lepiej; rodzice krzyczą, kłócą się, babcia płacze…”. Przemoc nie bierze się znikąd i nie jest czymś, z czym się rodzimy. Uczymy się jej, obserwując otoczenie na co dzień – w rodzinnych domach, w relacjach rówieśniczych w szkole czy poza nią, a także we wszechobecnych mediach elektronicznych. Patrzymy. Powtarzamy. Wchodzimy w schemat. Jeśli w domu jest krzyk, a nie ma rozmowy, nie ma uważności – dziecko uznaje to za normę. Jeśli w relacjach stale jest napięcie, kontrola, brak granic – to takie zachowania stają się sposobem działania. I w pewnym momencie przestajesz widzieć, że to przemoc.

Wiemy jednak, że można ją zatrzymać.

Tak, choć wydaje się, że wciąż wiemy za mało. Trzeba zacząć mówić wprost – przemoc to nie tylko uderzenie. To też milczenie, brak oczekiwanej reakcji, ignorowanie, wyśmiewanie, bagatelizowanie potrzeb. Zadaj sobie pytanie: „Czy z twoimi bliskimi można rozmawiać o emocjach bez strachu?”. W domu nie można poruszać się jak po polu minowym – ciągły niepokój i lęk nie powinny być traktowane jako naturalny, akceptowalny stan codziennego funkcjonowania. To dlatego napisałam Narzędziownik Mocy przeciwko przemocy – bajkę o Kropce i Ekipie Moc. Pierwsza jego część podpowiada dzieciom, jak stawiać granice, uczy je asertywnych zachowań. Druga cześć jest dla dorosłych – pokazuje, co robimy błędnie i jak możemy to zmienić. To nie jest teoria.

Jak Fundacja A.R.T. działa w praktyce?

Realizujemy m.in. rekomendowane programy profilaktyczne. Jeden z nich – Przyjaciele Zippiego – jest kierowany do najmłodszych. Uczy radzenia sobie z emocjami i budowania relacji. Ale nie obejmuje wielu aspektów życia, które zauważam na co dzień w pracy z rodzinami. Dziecko musi wiedzieć, co jest dobre w jego zachowaniu i w zachowaniu dorosłych, a co złe. I musi umieć o tym powiedzieć. Dlatego wprowadzam dodatkowo zajęcia – komplementarne wobec wspomnianego programu.

W jakim zakresie?

Edukacyjnym. Skierowane są głównie do uczniów starszych klas szkół podstawowych. Pracujemy z nimi w szkołach. Prowadzimy zajęcia warsztatowe o uzależnieniach (nie tylko od substancji psychoaktywnych, także od zachowań), o bezpiecznym korzystaniu z internetu, o zdrowiu psychicznym. Wskazujemy, jak reagować w trudnych sytuacjach, także w sytuacjach przemocowych, i jak im przeciwdziałać. Wchodzimy z młodymi ludźmi w dialog.

Jak reagują?

Są bardzo uważni. Ale nie chcą tylko słuchać. Chcą mówić i być wysłuchani. Zwierzając się, mówią prawdę o tym, co przeżywają w domu, w szkole, w grupach rówieśniczych. I wtedy widać jedno: nie potrzebują ocen ich trudnych życiowych doświadczeń, lecz narzędzi do uporania się z nimi. A równolegle, obok zajęć warsztatowych z dziećmi i młodzieżą, pracujemy z nauczycielami, którzy również chętnie wchodzą w interakcję z realizatorami programu. Zawsze podejmowany jest temat dotyczący przemocy rówieśniczej, ale i domowej, która czasem utożsamiana jest z kłótnią, z kompulsywnym zachowaniem, i często bywa usprawiedliwiana. A przemoc ma zasadniczą cechę – intencję. Chcę cię zranić, zadać ci ból, bo mam nad tobą przewagę. I ta przewaga nie musi być tylko fizyczna. Nie muszę być od ciebie silniejszy. Mogę mieć chociażby kontrolę emocjonalną czy finansową. Jesteś ode mnie zależna/zależny. Czasem przemoc karmi się milczeniem i wówczas jej sprawcy czują się bezkarni. Brak reakcji otoczenia utrwala nierównowagę sił, uniemożliwia pomoc osobom doświadczającym przemocy. Przemoc dotyka najczęściej (według danych wynikających z badań[1]) kobiety.

O tym jest pani książka Historia jednej znajomości?

Tak. To historia Ani, która żyje w relacji przemocowej. To nie jest fikcja oderwana od życia. To zapis doświadczeń. Pokazuję drogę tej kobiety – od lęku do decyzji – aby przełamywać stereotypy, uczyć budowania relacji i wspierać osoby w podobnych sytuacjach życiowych. Historia Ani ukazuje jej niezłomną determinację i odwagę, które pomogły jej pokonać przeciwności losu i odnaleźć się w nowej, lepszej rzeczywistości. Istotny jest przekaz, że z kręgu przemocy domowej można się wydostać.

I ten przekaz działa też poprzez spektakl teatralny, oparty na książce Historia jednej znajomości, zrealizowany we współpracy fundacji z Teatrem Druga Strefa.

Reżyserią i scenografią zajął się Sylwester Biraga. W rolę Ani wciela się Anna Sandowicz. Po zakończeniu spektaklu na widowni zapada wymowna cisza. A potem widzowie często podchodzą do Ani i mówią: „Ta historia jest o mnie”. Ten fundacyjny monodram wpisuje się w szeroki projekt, który obejmuje interaktywne wykłady, warsztaty i prezentacje – pokazujemy uczestnikom spotkań, jak rozpoznać sygnały przemocowych działań, jak na przemoc reagować, gdzie szukać pomocy dla uwikłanych w nią kobiet i mężczyzn. Każdy ma szansę wydostać się z jej sideł i każdy ma też szansę przestać ją stosować.

Fundacja A.R.T. urzeczywistnia tę szansę. Od kiedy?

Od 18 lat. Na początku nazywaliśmy się Fundacją Przeciw Przemocy. Ale wówczas jeszcze ludzie bali się mówić o przemocy. Zmieniliśmy więc nazwę. A.R.T. oznacza: Aktywizujemy. Ratujemy. Tworzymy. Dziś przychodzi do nas po wsparcie – w formie spotkań informacyjnych, edukacyjnych i warsztatowych – prawie 200 osób tygodniowo. Nieustannie jesteśmy blisko ludzi.

Gdzie was szukać?

Działamy na Pradze-Północ. Prowadzimy Klub Seniora Silver Stars, Klub Kobiet, Pracownię Zdrowych Relacji. Mamy też wolontariuszy – oni często jako pierwsi towarzyszą osobom w potrzebie. Pomagają profesjonaliści: psycholodzy, pedagodzy, prawnicy. Nikt, kto przychodzi do nas po pomoc, nie zostaje odprawiony z kwitkiem.

Z Agnieszką Tobotą rozmawiał Tadeusz Pulcyn

Agnieszka Tobota – członkini zespołu interdyscyplinarnego w Markach i na warszawskiej Pradze-Północ, przewodnicząca Komisji Dialogu Społecznego m.st. Warszawy ds. Przeciwdziałania Przemocy Domowej. Certyfikowana trenerka Treningu Zastępowania Agresji (AMITY ART) oraz kursu „Psychoterapia tańcem i ruchem”. Pomysłodawczyni i koordynatorka platform internetowych należących do Fundacji A.R.T.: www.przeciwprzemocy.pl i www.menagernaobcasach.pl. Nagrodzona Kobiecym Laurem za działalność dobroczynną, przyznawanym przez portal Imperium Kobiet.


[1] World Health Organization, Violence Against Women Prevalence Estimates 2023. Global, Regional and National Prevalence Estimates for Intimate Partner Violence Against Women and Non-Partner Sexual Violence Against Women, Geneva 2025; Czy przemoc ma płeć i status społeczny? Społeczne postawy, przekonania i reakcje wobec przemocy w bliskich relacjach. Raport z badania. Fundacja Feminoteka, 2025 – przyp. red.