
Dorosłe córki kobiet z uzależnieniem często wydają się ofensywne, gdy wypowiadają się o swoich matkach. Jeśli zaś chodzi o ojców, bywają defensywne i prezentują większą potrzebę zrozumienia ich zachowania. U wielu dorosłych kobiet, pomimo trudnych przeżyć, których doświadczyły ze strony ojców, nadal występuje silne pragnienie nawiązania z nimi relacji.
Bycie wychowywanym przez rodzica z uzależnieniem od alkoholu to trudne doświadczenie, niezależnie od tego, czy jest to matka, czy ojciec. Wiele osób zwraca jednak uwagę na to, że płeć rodzica ma wpływ na rodzaj tego cierpienia i zakres, w jakim dziecko (a później dorosły) doświadcza go najmocniej. Przypomnijmy, że bycie córką matki z uzależnieniem od alkoholu często niesie konsekwencje w postaci:
- problemów z budowaniem relacji z innymi kobietami,
- przejęcia złych wzorców relacji partnerskich,
- lęku przed macierzyństwem,
- nadmiernego poszukiwania aprobaty,
- doświadczania nasilonego wstydu przed oceną społeczną z uwagi na podwójne standardy w oczekiwaniach wobec kobiet i mężczyzn,
- trudności w kształtowaniu się tożsamości płciowej.
Robert J. Ackerman, autor książki „Wyrosnąć z DDA. Wsparcie dla dorosłych córek alkoholików”, pisze: Kiedy w różnych miejscach w kraju prowadzę warsztaty na temat dorosłych dzieci alkoholików, zawsze odnoszę się do kwestii płci. Jeśli to możliwe, dzielę słuchaczy na podgrupy. Każda z nich zawiązuje się wokół określonych kombinacji, na przykład: matka alkoholiczka i dorosła córka, ojciec alkoholik i dorosła córka, matka alkoholiczka i dorosły syn i tak dalej. Grupa „ojciec alkoholik i dorosła córka” jest zawsze najliczniejsza. Z reguły jest tak duża, że trzeba ją podzielić jeszcze na podzespoły (s. 113).
Powyższe można wytłumaczyć tym, że z reguły to kobiety są bardziej skłonne do poszukiwania pomocy psychologicznej i terapeutycznej, zaś statystyki wskazują na przewagę ojców z uzależnieniem od alkoholu (mówi się przy tym, że około 90 proc. partnerek mężczyzn z uzależnieniem pozostaje z nimi w relacji, wychowując wspólnie dzieci). W dodatku niektórym kobietom łatwiej jest mówić o pijącym ojcu niż o matce.
Nadmierna potrzeba aprobaty
Autor książki zwraca uwagę na to, że dorosłe córki kobiet z uzależnieniem często wydają się bardziej ofensywne, gdy wypowiadają się o swoich matkach. Jeśli zaś chodzi o ojców, nierzadko stają się defensywne i prezentują większą potrzebę zrozumienia ich zachowania. U wielu dorosłych kobiet, pomimo bardzo trudnych przeżyć z powodu uzależnienia ojców, nadal występuje silne pragnienie nawiązania z nimi relacji. Wciąż zależy im na uzyskaniu z ich strony akceptacji i aprobaty. Być może właśnie to pragnienie jest przyczyną tego, że tłumią gniew i pretensje wobec nich. Jeśli bowiem chcemy zaskarbić sobie przychylność danej osoby, nie atakujemy jej. Nie chcemy również czuć dysonansu wynikającego z pragnienia uzyskania jej akceptacji przy jednoczesnej świadomości jej negatywnych zachowań – więc bagatelizujemy te ostatnie.
Taki konflikt wewnętrzny może być bardzo obciążający. Jest on pewnego rodzaju kontynuacją konfliktu wewnętrznego z czasów dzieciństwa. Wiele kobiet wychowywanych przez ojców z uzależnieniem doświadczało bowiem od nich niespójnych przekazów. Z jednej strony słyszały wyznania miłości, a z drugiej były przez nich zaniedbane czy odtrącane. Ten sprzeczny przekaz może towarzyszyć kobiecie przez całe życie. Z jednej strony chciałaby uznać i zaakceptować ból i cierpienie, jakiego doświadczyła, lecz z drugiej boi się, że gdy to zrobi, ojciec nie będzie już osobą „godną udzielenia aprobaty”. Potrzeba zachowania bliskości sprawia, że wiele z tych kobiet nigdy nie wyraża w pełni swojego bólu.
Część dorosłych córek odczuwała w dzieciństwie dużą tęsknotę za ojcem, jego obecnością i uwagą. Ten emocjonalny głód może być odczuwany również w życiu dorosłym. Objawia się między innymi silnym pragnieniem zbudowania pozytywnej relacji ojciec–córka. Głód emocjonalny może zmieniać nasze postrzeganie i wpływać na to, że stajemy w obronie osób, które nas krzywdzą. Niektóre dorosłe córki ojców z uzależnieniem mówią o tym, że jedynym sposobem na zbliżenie się do ojca w dzieciństwie było zadowalanie go. Dotyczy to zwłaszcza ojców, którzy prezentowali władcze i kontrolujące zachowanie. Taka warunkowa aprobata z ich strony jeszcze bardziej potęgowała głód emocjonalny córek.
Relacje międzyludzkie i żal do matki
Dzieciństwo upływające pod znakiem uzależnienia ojca często przekłada się na żal do matki. Wiele córek ojców z uzależnieniem negatywnie ocenia działania swoich matek – zwracają uwagę między innymi na sposób ich funkcjonowania, całkowicie dostosowany do uzależnienia partnera, na dysfunkcyjne zachowania i w końcu na przekazanie córkom złych wzorców relacji małżeńskich. Niemal całkowicie zrzucają odpowiedzialność za sytuację rodzinną na niepijące matki. Ale bywa też inaczej – niektóre córki doceniają to, w jak dużym stopniu matki potrafiły rekompensować problemy stwarzane przez ojca.
W rzeczywistości oboje rodzice są zobowiązani do zapewnienia swoim dzieciom bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa emocjonalnego. Jeśli w rodzinie występuje problem z uzależnieniem, dla dziecka krzywdzące jest zarówno zachowanie rodzica z tym problemem, jak i tego, który biernie zgadza się na dysfunkcyjne funkcjonowanie rodziny. Znamy badania mówiące o tym, że sposób postępowania niepijącego rodzica, który niegdyś określano jako współuzależnienie, wywiera na dziecko podobnie negatywny wpływ, jak sytuacja, w której oboje rodzice zmagają się z uzależnieniem.
Częstym problemem córek ojców z uzależnieniem są kontakty z mężczyznami. Ich relacja z pierwszym ważnym mężczyzną była bowiem bardzo trudna. Wiele dorosłych kobiet mówi o tym, że ich ojcowie zupełnie z nimi nie rozmawiali. Ich sposób komunikacji był zamknięty i skąpy, przez co często były pozbawione rodzicielskiej wrażliwości i dostępności emocjonalnej. Paradoksalnie, wiele z nich wykształciło w sobie nadmierną empatię wobec ojca i przekonanie, że potrafią go bardzo dobrze zrozumieć. Zrozumienie to jednak polegało na zachowywaniu szczególnej czujności wobec ojca po to, by błyskawicznie odczytywać i przewidywać jego nastroje i zachowania. Ta czujność była sposobem na przetrwanie. Bardzo często była ona wzmacniana przez ojców nieświadomych tego, jak dysfunkcyjny jest powód takiego zachowania ich córek. Wzmacnianie to polegało między innymi na tworzeniu koalicji z córką i podkreślaniu, że tylko ona go rozumie. Jednak nadmierna empatia i troska ze strony córki wypływała nie tylko z jej potrzeby przetrwania, ale również zbliżenia się do ojca. Akceptacja takiej postawy córki przez ojca wynikała zaś z potrzeby podtrzymania wyparcia uzależnienia i zdobycia sojuszników. Wiele córek ojców z uzależnieniem pozostaje w tego rodzaju uwikłaniu również w dorosłości. Bardzo często czują się niepewnie w relacjach z mężczyznami. Obawiają się, że ich związki mogą przypominać relację ich rodziców. Niektóre mają negatywną opinię na temat mężczyzn bądź przeciwnie – są „uzależnione” od tego, by z kimś być lub pociągają je wyłącznie mężczyźni niedostępni bądź władczy. Kobiety te mogą również obawiać się tego, czy są zdolne do wejścia w bliską relację. A przy tym, zazwyczaj, bardzo im tej bliskości brakuje. Niektóre z nich mówią o tym, że regularnie poświęcają się, by utrzymać związek. Nie czują się bowiem wartościowe w relacji z mężczyzną, tak jak nie czuły się wartościowe w relacji z ojcem.
Bywa również, że w dzieciństwie kobieta czuła, że ojciec ją kocha, ale nie potrafi tego wyrażać. W konsekwencji może wejść w dorosłość z przekonaniem, że bliskość jest trudna do okazania oraz że jej potrzeby nie są tak ważne, jak potrzeby partnera. Niektóre z tych kobiet potrafią okazywać bliskość, jednak uważają, że nie są godne, by ją otrzymywać. Takie relacje stają się jednostronne i okazują się przyczyną cierpienia. Odrębnym problemem dorosłych córek ojców z uzależnieniem jest strach przed bliskością, która kojarzy im się z cierpieniem i wiecznym niezaspokojeniem. Niektórzy łączą to także z poczuciem utraty kontroli i bezbronnością. Jedną z przyczyn strachu przed bliskością jest brak akceptacji rodzica i odrzucanie przez niego starań podejmowanych przez dziecko, by się zbliżyć.
Kim właściwie jestem?
W rodzinach dotkniętych uzależnieniem, często pojawia się problem pomieszania ról. Kobiety, które były wychowywane przez ojca z uzależnieniem, często mówią o przeżywanej w dzieciństwie dezorientacji w kwestii własnej roli. Polegała ona na poczuciu niepewności co do zajmowanego przez siebie miejsca w rodzinie. Do tego poczucia przyczyniały się niejasne emocjonalne i fizyczne granice między poszczególnymi członkami rodziny. Bywa, że dynamika relacji w rodzinach zmagających się z uzależnieniem u ojca sprawia, że córka czuje się, jakby zajmowała miejsce swojej matki. Niektóre z nich w dorosłości mówią o tym, że były wrzucone w sam środek relacji rodziców, ponieważ musiały prowadzić między nimi mediacje, próbować ich godzić czy tłumaczyć jednemu perspektywę drugiego.
W rodzinie dysfunkcyjnej córka nie może po prostu być dzieckiem. Z jednej strony doświadcza odrzucenia siebie jako dziecka przez nieobecną i zajętą żalem do partnera matkę, z drugiej zaś jej dziecięca natura jest odrzucana przez ojca, który oczekuje od niej dorosłego zrozumienia i wsparcia. Robert J. Ackerman określa takie oczekiwania ojców w stosunku do córek jako emocjonalne kazirodztwo.
O emocjonalnym kazirodztwie można mówić również wtedy, gdy rodzic dzieli się z dzieckiem sprawami, które powinien omawiać z partnerem. Bycie powiernikiem emocji rodzica jest zbyt dużym obciążeniem dla dziecka. Dodatkowo wpływa na wzmocnienie jego dezorientacji co do tego, na czym właściwie polega jego rola w rodzinie. Temu pomieszaniu ról nierzadko towarzyszy niepewność w kwestii własnej opinii na swój temat. Doświadczenie bycia wychowywaną przez ojca z uzależnieniem od alkoholu często zasiewa wątpliwości co do obrazu siebie, poczucia własnej wartości i swoich możliwości. W konsekwencji kobiety te w dorosłości mogą mieć trudność w docenianiu siebie. A szukanie swojej wartości i tożsamości poza sobą jeszcze bardziej nasila potrzebę zewnętrznej aprobaty i akceptacji. Zarówno ten aspekt, jak i inne związane z uzależnieniem u ojca mogą przyczyniać się u dorosłych córek do:
- negowania własnych potrzeb i stawiania dobra innych ponad własne,
- doświadczania permanentnego poczucia winy,
- braku zaufania do siebie,
- braku satysfakcji z tego, kim się jest,
- braku szacunku do siebie,
- perfekcjonizmu i pragnienia, by być doskonałą.
Dorastanie z ojcem z uzależnieniem od alkoholu może pozostawić ślad w wielu obszarach życia kobiety – od relacji z innymi ludźmi po poczucie własnej wartości i samoocenę. Wiele dorosłych córek ojców z uzależnieniem przez lata funkcjonuje opierając się na mechanizmach, które w dzieciństwie pomagały im przetrwać i zapewnić sobie choć odrobinę bliskości. Mechanizmy te są jednak źródłem cierpienia i emocjonalnego przeciążenia. Zyskanie świadomości wpływu tych doświadczeń jest ważnym krokiem w kierunku odzyskiwania kontaktu ze sobą i budowania zdrowszych sposobów funkcjonowania.
Maria Engler
Bibliografia
Ackerman, R.J. (2022). Wyrosnąć z DDA. Wsparcie dla dorosłych córek alkoholików, Łódź: Wydawnictwo Feeria.
