Social media – młodzi dostrzegają zagrożenia

Zdjęcie ilustracyjne / źródło www.magnific.com

Ponad połowa niemieckich nastolatków w wieku 12–17 lat popiera wprowadzenie ograniczenia wiekowego dla użytkowników platform społecznościowych, a średni postulowany próg to 14 lat – czytamy w raporcie opublikowanym przez jedną z niemieckich kas chorych. Kto wie, być może podobne rezultaty uzyskalibyśmy w badaniu młodych polskich użytkowników?

Raport „Jugend zwischen Like und Limit” (Młodzież między lajkiem a limitem; limit rozumiany jest tu jako postulowane ograniczenie dostępu do platform społecznościowych), z sierpnia 2026 roku, podsumowuje badanie zlecone przez Techniker Krankenkasse – jedną z niemieckich kas chorych, czyli niekomercyjnych podmiotów z branży ubezpieczeń zdrowotnych – przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 1,4 tys. nastolatków w wieku od 12 do 17 lat. Badanie realizowano w kwietniu i maju 2026 roku – co wpisuje się w trwającą także w Niemczech debatę publiczną nad wprowadzeniem ograniczeń w korzystaniu z platform społecznościowych przez młodzież.

Plusy, ale nie bez minusów

Raport pokazuje ambiwalencję odczuć użytkowników. Z jednej strony blisko 80 proc. badanych twierdzi, że social media im służą – dobrze lub raczej dobrze oddziałują na ich samopoczucie. Młodzi ludzie traktują Instagram, TikTok czy YouTube jako źródło rozrywki, informacji, inspiracji i sposób na utrzymywanie relacji z rówieśnikami. Z drugiej strony większość tej samej grupy opowiada się za regulacjami ograniczającymi dostęp do serwisów społecznościowych. 55 proc. badanych popiera wprowadzenie granicy wiekowej dla użytkowników social mediów (39 proc. badanych jest przeciw takim regulacjom). Co ciekawe: średnia, postulowana przez badanych granica wieku to 14 lat, co oznacza, że sami respondenci – jako że część członków badanej grupy miała mniej niż 14 lat – deklarują, że osoby w ich wieku lub tylko nieznacznie młodsze nie powinny być obecne na platformach.

Autorzy raportu podkreślają, że te dwie postawy nie muszą być sprzeczne. Nastolatki mogą jednocześnie cenić serwisy społecznościowe jako źródło rozrywki czy sposób na podtrzymywanie kontaktów, i doświadczać, jak trudno jest wyrwać się spod ich wpływu. A zatem ci, którzy domagają się limitów, nie odrzucają świata cyfrowego, przeciwnie – znają te mechanizmy od środka i najlepiej widzą potrzebę regulacji.

Uzależniające mechanizmy

Badacze stawiają pytanie o to, w jakim stopniu platformy społecznościowe projektowane są tak, by przykuwać uwagę na maksymalnie długi czas. Odpowiedzi udzielili sami badani. 36 proc. z nich uważa, że zbyt długi czas spędzany w serwisach społecznościowych to jedno z głównych źródeł stresu lub irytacji związanych z korzystaniem z nich. To oznacza, że ponad jedna trzecia nastolatków określa własny kontakt z social mediami jako nadmierny.

Raport zwraca przy tym uwagę, że elementy architektury platform – niekończące się feedy (endless scroll), algorytmiczne polecenia treści, powiadomienia push czy publicznie widoczne reakcje (liczby polubień, komentarze) – są zaprojektowane tak, by zmaksymalizować zaangażowanie użytkownika. Kompetencje cyfrowe mogą pomóc młodzieży w dostrzeżeniu tych mechanizmów, ale ich nie usuwają. Wniosek: samo wychowanie do świata cyfrowego nie zastępuje potrzeby zmiany na poziomie platform społecznościowych.

Przesiadujemy zbyt długo

Kluczowe wyniki raportu w sferze zdrowia psychicznego ukazują, że im więcej czasu młodzi ludzie spędzają na platformach społecznościowych, tym częściej zgłaszają dolegliwości – i psychiczne, i somatyczne. Porównanie dotyczy dwóch grup: osób poświęcających mediom społecznościowym co najmniej 4 godziny dziennie oraz takich, które robią to 1–2 godziny dziennie. Wyniki przedstawiają się następująco:

Dolegliwość1–2 h dziennie≥ 4 h dziennie
Częsty zły nastrój20%49%
Niezadowolenie z siebie22%40%
Niepokój17%39%
Drażliwość14%39%
Wyczerpanie22%39%
Problemy ze snem14%38%
Bóle głowy / migreny12%37%

Poczucie niepewności, niezadowolenie z samego siebie, drażliwość, wewnętrzny niepokój czy wyczerpanie to typowe symptomy obniżonego nastroju, jak i sygnały przewlekłego przeciążenia emocjonalnego.

Reklamy, dezinformacja, hejt

Badacze zapytali także, jakie konkretne aspekty korzystania z serwisów społecznościowych sprawiają, że nastolatki czują się nimi zmęczone lub przeciążone. Oto odpowiedzi:

  • 57 proc. – zbyt duża liczba reklam;
  • 52 proc. – fake newsy, dezinformacja;
  • 36 proc. – nadmierny czas spędzany na platformach;
  • 35 proc. – cyberprzemoc, obrażanie, hejt;
  • 31 proc. – niestosowne zdjęcia i filmy, w tym obrazy przemocy.

Widać więc, że problem nie jest wyłącznie efektem rzekomego braku kompetencji u samych nastolatków, lecz wskazuje na strategie biznesowe platform – agresywna monetyzacja uwagi (reklamy), algorytmicznie podbijanie treści skrajnych lub nieadekwatnych do wieku, a także presja na estetykę i przedstawianie nierealistycznych wzorców ciała. Ta ostatnia kwestia – porównywanie własnego wyglądu z wyidealizowanymi obrazami promowanymi przez influencerów – jest jednym z kluczowych ryzyk dla zdrowia psychicznego omawianych w raporcie.

Trzeba tu zastrzec za autorami, że badanie wykazuje korelację, a nie związek przyczynowo-skutkowy. To oznacza realną możliwość odwrotnej zależności: młodzi ludzie, którzy już wcześniej zmagali się z obniżonym nastrojem, lękiem czy poczuciem osamotnienia, mogą uciekać do serwisów społecznościowych częściej i na dłużej niż rówieśnicy. Innymi słowy, rozpowszechnione używanie platform może być symptomem problemu, nie jego źródłem. Mimo to skalę różnic pomiędzy grupami „4 godziny i więcej” a „1–2 godziny” autorzy uznają za zbyt wyraźną, by ją lekceważyć. Kwestia wymaga zatem dalszych badań.

Czego oczekuje młodzież?

Praktyczna część raportu dotyczy form wsparcia oczekiwanych przez nastolatków. Wynika z niego, że najwięcej badanych – 48 proc. – chciałoby filmów edukacyjnych, informujących o zagrożeniach cyfrowych, umieszczanych bezpośrednio na platformach. Około 45 proc. opowiada się za przeszkolonymi osobami wspierającymi w szkołach, oczekiwałoby też więcej rozmów na ten temat z rodzicami. Tylko 12 proc. twierdzi, że nie potrzebuje żadnego wsparcia.

Młodzi ludzie żądają też konkretnych działań ze strony operatorów platform: blokowania nieodpowiednich treści i zdecydowanej walki z hejtem (70 procent wskazań), publikowanie ostrzeżeń przy trudnych tematach (52 proc.), ułatwienie młodzieży zgłaszania niebezpiecznych wpisów (44 proc.), wprowadzenie limitów czasowych (43 proc.) oraz mniejszej liczby lub całkowitego zakazu reklam skierowanych do dzieci i młodzieży (40 procent). Zaledwie 4 procent respondentów nie życzy sobie żadnego z powyższych.

Problemu nie można nie dostrzec

Zamawiający badanie, Techniker Krankenkasse, ostrożnie odnosi się do pomysłu całkowitego zakazu korzystania z platform społecznościowych przez młodzież – zamiast tego podkreśla, że kluczem są kompetencje cyfrowe użytkowników i rozwijanie programów profilaktycznych. Być może najwłaściwszą metodą byłoby połączenie wszystkich powyższych elementów. Tym bardziej, że wyniki podobnych ankiet potwierdzają realność zagrożenia – badanie przeprowadzone w 2024 roku przez inną z niemieckich kas chorych (DAK-Gesundheit) oraz Uniwersytecki Szpital Kliniczny Hamburg-Eppendorf (UKE) wykazało, że udział dzieci i nastolatków z ryzykiem patologicznego korzystania z mediów (według kryteriów Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11) podwoił się od 2019 r., a średni dzienny czas w sieciach społecznościowych osiągnął 150 minut w dzień szkolny i 224 minuty w weekend. Podobne wnioski prezentowało już w 2022 roku Biuro Regionalne WHO dla Europy w raporcie z badania Health Behaviour in School-aged Children (HBSC) – przeprowadzonego na 11-, 13- i 15-latkach w 44 krajach i regionach Europy, Azji Środkowej i Kanady – wskazując na rosnące problemowe używanie serwisów społecznościowych wśród nastolatków.

Omawiany tu raport z Niemiec wnosi jednak interesującą perspektywę – postulat wprowadzenia limitów wiekowych nie jest wyłącznie inicjatywą rodzicielską czy państwową – wspiera go duża część samych nastolatków – przypomnijmy, 55 proc. Autorzy badania dostrzegają autentyczną wartość społeczną serwisów społecznościowych (informacja, komunikacja, wsparcie rówieśnicze), jednak naciskają na potrzebę ograniczenia konkretnych, szkodliwych mechanizmów pochłaniających czas odbiorcy, algorytmicznie podbijających poczucie nieadekwatności czy prowadzących do chronicznego niedoboru snu.

Pomoc w wejściu do cyberświata

Polska perspektywa, z racji bliskości kulturowej, geograficznej czy technologicznej może być zbliżona – krajowe badania wskazują na rosnący odsetek młodych ludzi problemowo korzystających z social mediów i – mówiąc ogólniej – ekranów. W Polsce także dostrzega się wartość profilaktyki – przykładem może być jak przygotowany przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, rekomendowany program „Wspólne kroki w cyberświecie” – skierowany do uczniów klas III szkół podstawowych i ich rodziców – który ma na celu rozwijanie wiedzy i umiejętności sprzyjających bezpiecznemu korzystaniu z internetu, a także ochronę dzieci przed problemowym korzystaniem z ekranów. Program zakłada pracę z uczniami oraz spotkania z rodzicami lub opiekunami. Jest podzielony na trzy bloki tematyczne: pierwszy obejmuje zasady korzystania z cyberprzestrzeni (w tym netykietę i zasady bezpiecznego korzystania z internetu), drugi koncentruje się na kompetencjach emocjonalnych i psychospołecznych przydatnych zarówno w życiu realnym, jak i wirtualnym (emocje, zasady komunikacji, techniki relaksacyjne), a trzeci dotyczy specyficznych zagrożeń internetowych, takich jak cyberprzemoc, oraz świata aktywności pozainternetowych jako naturalnej alternatywy dla świata nowych mediów.

Program może realizować nauczyciel, psycholog lub pedagog pracujący z młodzieżą – więcej informacji na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom i Fundacji Poza Schematami.

Bartosz Klimas