Przyszłość Dialogu motywującego w Polsce

Zdjęcie ilustracyjne / źródło www.freepik.com

Ta metoda uczy, jak słuchać drugiego człowieka. Pokazuje, że ludzie dużo rzadziej zmieniają się dlatego, że ktoś ich przekonał, a dużo częściej dlatego, że czuli się wysłuchani i sami odkryli sens zmiany. Ludzie bardziej potrzebują być zrozumiani niż naprawiani – mówi dr Robert Rejniak, specjalista psychoterapii uzależnień, ekspert Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom

Co jest istotą metody Dialogu motywującego?

Jej istotą jest sposób bycia i rozmawiania, który nie opiera się na przekonywaniu, moralizowaniu czy wywieraniu presji, lecz na empatii i budowaniu relacji opartej na partnerstwie, szacunku i ciekawości drugiego człowieka. To metoda, która pomaga ludziom odnaleźć własne powody do zmiany, ponieważ większość osób zmagających się z uzależnieniem czy innymi trudnościami nie jest pozbawiona motywacji. One są po prostu w ambiwalencji – jednocześnie chcą zmiany i boją się jej. Na przykład, chcą przestać pić, ale alkohol daje im ulgę. Chcą ograniczyć ryzykowne granie, ale ono daje im poprawę nastroju – często myślą, że gdy wygrywają, poprawią swoją sytuację materialną i relacje z bliskimi. Dialog motywujący (DM) pomaga uporządkować ambiwalencję zamiast z nią walczyć. To istotna różnica, bo gdy próbujemy zmuszać ludzi do zmiany, zwykle pojawia się opór. Gdy natomiast człowiek czuje się wysłuchany i traktowany podmiotowo, zaczyna sam mówić o powodach zmiany.

Czyli rozmowa jako pomoc w szukaniu wewnętrznej motywacji.

W dialogu motywującym ogromne znaczenie ma sposób słuchania, zadawania pytań, odzwierciedlania emocji i wzmacniania autonomii. Ta metoda uczy, jak słuchać drugiego człowieka. Pokazuje, że ludzie dużo rzadziej zmieniają się dlatego, że ktoś ich przekonał, a dużo częściej dlatego, że czuli się wysłuchani i sami odkryli sens zmiany. Ludzie bardziej potrzebują być zrozumiani niż naprawiani. W najnowszym wydaniu książki Williama R. Millera i Stephena Rollnicka „Dialog motywujący. Jak pomóc ludziom w zmianie i rozwoju” – której polska edycja ukazała się wiosną 2025 roku w Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego – autorzy po raz kolejny zdefiniowali dialog motywujący. Wyjaśniają, że DM to szczególny sposób rozmawiania z drugim człowiekiem na temat zmiany i rozwoju – taki, który ma na celu wzmocnienie jego motywacji i zaangażowania.

W jakich obszarach DM ma zastosowanie?

Powstawał w obszarze terapii uzależnień, ale dziś jego zastosowanie jest znacznie szersze, właściwie może być pomocny wszędzie tam, gdzie człowiek stoi wobec potrzeby zmiany. Oczywiście nadal bardzo skutecznie wykorzystujemy go w terapii uzależnień od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, w pracy z młodzieżą eksperymentującą z używkami, w profilaktyce, w programach wczesnej interwencji, takich jak FreD goes net (przeznaczonym dla młodzieży używającej narkotyków okazjonalnie lub szkodliwie – red.). DM jest obecny także w psychoterapii, ochronie zdrowia, edukacji, pracy socjalnej czy resocjalizacji. W szkołach DM pomaga budować relacje z uczniami i rodzicami, pozwala odejść od sztywnego dyscyplinowania na rzecz rozmowy o odpowiedzialności i konsekwencjach. DM jest pomocny zwłaszcza w pracy z młodzieżą podejmującą ryzykowne zachowania; rozmowy bez moralizowania i straszenia są szczególnie ważne, bo młodzi ludzie są bardzo wyczuleni na fałsz i autorytarny sposób komunikacji. Dużo częściej otwierają się wtedy, gdy naprawdę czują się wysłuchani. Z kolei w ochronie zdrowia DM pomaga pacjentom podejmować trudne decyzje dotyczące podejścia do swojego zdrowia czy zmiany stylu życia, a lekarzom daje możliwości większego angażowania pacjentów w proces leczenia.

Krótko mówiąc: z DM mogą korzystać wszyscy?

Można tak powiedzieć. Z siły tej metody mogą korzystać wszyscy, którzy pracują z ludźmi, m.in. terapeuci uzależnień, psycholodzy, psychoterapeuci, lekarze, psychiatrzy, pedagodzy, pracownicy socjalni, członkowie gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych i kuratorzy. Coraz częściej w szkoleniach dotyczących DM uczestniczą nauczyciele, wychowawcy, trenerzy, mediatorzy, pracownicy organizacji pozarządowych, a nawet liderzy grup zawodowych.
DM nie jest zestawem technik manipulacji ani „sprytnych trików komunikacyjnych”. To sposób budowania rozmowy opartej na szacunku, empatii i współpracy. Oczywiście profesjonalne stosowanie tej metody wymaga szkolenia, praktyki i superwizji, bo bardzo często okazuje się, że prawdziwe słuchanie jest znacznie trudniejsze niż dawanie rad. Prowadzę szkolenia dla różnych grup zawodowych – w toku zajęć okazuje się, że ludzie pomagający mają naturalną tendencję do poprawiania, przekonywania, uspokajania czy rozwiązywania problemów za innych. Natomiast DM uczy zatrzymania tego odruchu i większej uważności. Dlatego ta metoda często zmienia nie tylko sposób pracy zawodowej, ale również sposób budowania codziennych relacji z innymi czy po prostu sposób bycia.

Jaka jest jej skuteczność?

DM jest jedną z najlepiej przebadanych metod w zakresie nauk społecznych na świecie. Mamy już tysiące badań i wiele metaanaliz pokazujących jej dużą skuteczność w terapii uzależnień, ograniczaniu picia alkoholu, redukcji używania marihuany czy innych narkotyków. Są badania dotyczące obszaru zdrowia, m.in. zwiększania zaangażowania pacjentów w leczenie, szczególnie chorób przewlekłych, stomatologii, psychodietetyki, leczenia otyłości, depresji, poprawy współpracy terapeutycznej, resocjalizacji. DM sprawdza się w pracy z osobami, które się wahają albo mają za sobą wiele nieudanych prób zmiany, ponieważ metoda nie opiera się na zawstydzaniu czy konfrontacji, ale na wydobywaniu zasobów człowieka. Badania wyraźnie pokazują, że ocenianie i presja zwiększają opór, natomiast wzmacnianie autonomii zwiększa gotowość do zmiany. Jedno, chyba do tej pory jedyne ogólnokrajowe badanie (którym kierowałem) na temat skuteczności tej metody, pokazało, że u absolwentów programu wczesnej interwencji FreD, gdzie DM jest podstawową metodą pracy, nastąpiły istotne pozytywne zmiany w zakresie ograniczenia picia alkoholu, palenia marihuany, używania innych substancji psychoaktywnych i wzrostu motywacji do zmiany.
Oczywiście DM nie jest cudownym rozwiązaniem na wszystko i nie zastąpi terapii, leczenia psychiatrycznego czy systemowego wsparcia, ale może być bardzo silnym katalizatorem zmiany. Z mojej praktyki wynika, że ogromną wartością tej metody jest odbudowywanie poczucia sprawstwa i wiary siebie. Człowiek zaczyna wierzyć, że zmiana może być jego decyzją, a nie wyłącznie odpowiedzią na oczekiwania innych ludzi czy instytucji. Czasami jedno dobrze zadane, otwarte pytanie potrafi uruchomić proces zmiany skuteczniej niż godzina przekonywania.

Jaka jest przyszłość DM w Polsce?

Myślę, że w świecie kryzysów psychicznych i doświadczania samotności, umiejętność prowadzenia dobrej rozmowy stanie się jedną z kluczowych kompetencji pomagania. I być może właśnie dlatego DM nadal tak dynamicznie rozwija się na całym świecie. Jeszcze kilkanaście lat temu był kojarzony głównie z terapią uzależnień, dziś coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że jest to znacznie szersza kompetencja komunikacyjna, potrzebna w edukacji, ochronie zdrowia, pomocy społecznej, pracy z rodziną czy profilaktyce zdrowia psychicznego. Widzę wyraźne zainteresowanie tą metodą wśród nauczycieli, pedagogów, psychologów szkolnych i osób pracujących z młodzieżą, ponieważ współczesny świat bardzo się zmienia, młode pokolenie dużo gorzej reaguje na komunikację opartą na autorytecie i presji. Ludzie potrzebują dziś relacji, współpracy i poczucia wpływu, dlatego myślę, że znaczenie DM będzie rosło, szczególnie w kontekście kryzysu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, neuroróżnorodności, terapii online czy wykorzystania nowych technologii i sztucznej inteligencji.
Jednocześnie widzę dużą potrzebę dbania o jakość szkolenia specjalistów i stałe doskonalenie umiejętności praktycznych, bo popularność tej metody niesie również ryzyko uproszczeń. DM to nie „miłe rozmawianie”, ale bardzo konkretna metoda oparta na badaniach naukowych, wymagająca praktyki, refleksyjności i uważności na to, co mówi osoba, której pomagamy. Mam poczucie, że w Polsce rośnie grupa profesjonalistów, którzy chcą pomagać ludziom bardziej partnersko, empatycznie i skutecznie, co daje dużą nadzieję na przyszłość.

Co daje uczenie się DM? Czego oczekują uczestnicy kursów?

Na szkolenia przychodzą m.in. terapeuci, nauczyciele, kuratorzy, psycholodzy, lekarze. Wszyscy mówią o podobnym doświadczeniu: mają wiedzę, chcą pomagać, ale często czują frustrację, gdy rozmowy z ludźmi kończą się oporem, wycofaniem albo konfliktem. Kursanci oczekują, że poznają metodę, która pomoże im w rozwiązaniu problemów w swojej dziedzinie. DM jest taką metodą, która bardzo często okazuje się brakującym elementem w codziennej pracy pomagania ludziom, ponieważ nie daje jedynie gotowych technik, ale zmienia sposób myślenia o relacji, komunikacji i procesie zmiany. Uczestnicy szkoleń mówią po pewnym czasie, że zaczęli inaczej rozmawiać nie tylko z pacjentami, uczniami czy klientami, ale również z własnymi dziećmi, partnerami czy współpracownikami. To pokazuje, że DM nie jest wyłącznie narzędziem zawodowym, ale kompetencją coraz bardziej potrzebną we współczesnym świecie. Myślę, że w najbliższych latach będziemy obserwować coraz większe zainteresowanie tą metodą, a jednocześnie coraz większą potrzebę uczenia się jej w sposób pogłębiony i praktyczny.

Zatem kurs teoretyczny to dopiero początek.

Samo przeczytanie książki czy poznanie kilku technik nie wystarcza, ponieważ prawdziwy DM zaczyna się tam, gdzie kończy się automatyczne dawanie rad i pojawia się autentyczna ciekawość drugiego człowieka; moment, w którym przestajemy skupiać się na tym, co jeszcze mu powiedzieć, a zaczynamy naprawdę słuchać tego, co on sam próbuje przekazać nam o sobie. A to wymaga doświadczenia, treningu i refleksji nad własnym stylem komunikacji i pozbycia się starych nawyków. Zachęcam osoby pracujące z innymi ludźmi, aby szukały dobrych, rzetelnych szkoleń, superwizji i możliwości ćwiczenia tej metody w praktyce. Często już po kilku dniach pracy uczestnicy odkrywają, że niewielka zmiana sposobu prowadzenia rozmowy potrafi radykalnie zmienić poziom współpracy, zmniejszyć opór i przywrócić ludziom poczucie wpływu na własne życie. Być może właśnie dlatego DM od kilkudziesięciu lat rozwija się na całym świecie i nadal pozostaje jedną z najbardziej żywych i inspirujących metod pomagania – bo przypomina nam o czymś bardzo prostym, a jednocześnie trudnym: ludzie dużo częściej zmieniają się dzięki relacji niż dzięki presji.

Z dr Robertem Rejniakiem rozmawiał Tadeusz Pulcyn

Robert Rejniak jest doktorem nauk społecznych, certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień. Jest też członkiem Motivational Interviewing Network of Trainers i certyfikowanym realizatorem programu CANDIS przeznaczonego dla osób używających problemowo marihuany. Jest także niezależnym ekspertem Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom przy Ministerstwie Zdrowia, trenerem i instruktorem programu wczesnej interwencji FreD oraz właścicielem Pracowni Rozwoju Osobistego i Psychoterapii w Bydgoszczy, gdzie od 1995 roku jest też przewodniczącym zarządu oddziału Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. W latach 2018-2019 opracował i kierował projektem badawczym na temat zastosowania DM w pracy z młodzieżą uczestniczącą w programie FreD prowadzonym w 25 miastach na terenie 12 województw.