
Wiele badań potwierdza obecność traumatycznych doświadczeń w życiu osób, które się okaleczają. Bardzo często wymienia się wśród nich wykorzystanie seksualne, przemoc emocjonalną, fizyczną czy dokonującą się poprzez zaniedbanie, a także bycie świadkiem przemocy i autoagresji wśród członków rodziny.
Samookaleczanie to zadawanie sobie bólu i ran. Okaleczanie ciała nie stanowi jednak syndromu o jasno sformułowanych kryteriach diagnostycznych ani ustalonej etiologii. Może przybierać zróżnicowane formy, co stanowi duże wyzwanie, uniemożliwiając stawianie prostych diagnoz. Specjaliści wskazują na wiele przyczyn występowania tego zjawiska, w tym – doświadczenie przemocy domowej.
Najczęściej i najogólniej samookaleczanie definiuje się jako nieakceptowane kulturowo i społecznie zachowanie, polegające na celowym naruszeniu ciągłości tkanek swojego ciała lub doprowadzaniu do powstania innych obrażeń, których efektem jest krwawienie, zasinienie bądź ból. Zachowania te pozbawione są intencji samobójczej, a ich celem jest złagodzenie psychicznego cierpienia.
Armando Favazza i Daphne Simeon – amerykańscy psychiatrzy – wyodrębnili cztery typy samookaleczeń:
- wielkie – występują stosunkowo rzadko. Są to dramatyczne akty uszkodzenia ciała, które skutkują trwałym uszczerbkiem na zdrowiu i stanowią zagrożenie dla życia. Mogą być planowane bądź impulsywne. Ich charakter często jest symboliczny. Najczęściej pojawiają się w przebiegu psychozy – wówczas cechuje je określona symbolika związana z urojeniami. Czasem podejmowane są również w stanach silnego upojenia alkoholowego. Może to być poważne okaleczenie miejsc intymnych, autoamputacja bądź pozbawienie się części ciała;
- stereotypowe – często powtarzane akty uszkadzania ciała i zadawania sobie bólu o zróżnicowanym stopniu zagrożenia dla zdrowia. Samookaleczenia te mogą być łagodne, umiarkowane bądź poważne. Polegają na stałym, wielokrotnym, czasem rytmicznym wykonywaniu autodestrukcyjnej czynności, jak uderzanie głową lub inną częścią ciała o twarde przedmioty, bicie siebie, gryzienie, drapanie, skubanie czy wyrywanie włosów. Takie zachowania mogą podejmować np. osoby w spektrum autyzmu lub z niepełnosprawnością intelektualną. Mogą one również występować w niektórych zespołach wad wrodzonych. Przykładowo, w zespole Lescha-Nyhana (dziedzicznym zaburzeniu spowodowanym całkowitym lub prawie całkowitym niedoborem jednego z enzymów) typowe jest przygryzanie warg, języka oraz palców. Niekiedy zdarza się też uderzanie głową, uciskanie gałek ocznych lub drapanie się;
- kompulsywne – są to nawykowe zachowania autodestrukcyjne, powtarzane wielokrotnie w ciągu dnia. Wiążą się z łagodnym bądź umiarkowanym zagrożeniem dla zdrowia. Należą do nich niepohamowane wyrywanie włosów, obgryzanie paznokci, skubanie, zdzieranie i rozdrapywanie skóry. Osoba okaleczająca się w ten sposób ma poczucie, że nie jest w stanie się powstrzymać. Często takie zachowania towarzyszą zaburzeniom obsesyjno-kompulsywnym;
- impulsywne – powierzchowne samookaleczenia, które odznaczają się niewielkim lub umiarkowanym stopniem zagrożenia dla zdrowia. Pojawiają się jako pojedyncze epizody lub powtarzające się zachowania. W ich przebiegu występuje wzrost napięcia emocjonalnego przed aktem samookaleczenia i odczucie ulgi po nim. Ulga ta jest zwykle krótkotrwała. Celem tego rodzaju okaleczania się jest zmniejszenie napięcia emocjonalnego. Najczęstszą jego formą jest nacinanie skóry ostrym narzędziem, uderzanie ciałem o twarde przedmioty, nakłuwanie skóry bądź przypalanie jej.
Samookaleczenia impulsywne są traktowane jako objaw współwystępujący w przebiegu zaburzeń emocjonalnych bądź rozwojowych oraz zaburzeń osobowości lub też jako odrębna jednostka nozologiczna. To na tym typie samookaleczania skoncentrujemy się w niniejszym artykule.
Motywy i funkcje psychologiczne
Osoby, które się okaleczają, najczęściej mówią o tym, że robią to, ponieważ pragną poczuć ulgę poprzez pozbycie się emocjonalnego dyskomfortu i napięcia. Okaleczają się, gdy te stany emocjonalne postrzegają jako bardzo silne i przekraczające ich możliwości radzenia sobie. Emocje, jakie towarzyszą im przed aktem samookaleczenia to najczęściej gniew (zarówno w stosunku do siebie, jak i do innych), wstyd, niepokój, smutek, frustracja, poczucie osamotnienia i bezradność.
Niektórzy mówią o tym, że przyczyną okaleczania się jest pojawiający się u nich stan dysocjacji, odczuwany jako zamrożenie, martwota czy pustka. Osoby, które doświadczają tego stanu, mówią, że czują się jak „martwe w środku roboty”. To budzi w nich niepokój i lęk o swoje zdrowie psychiczne. Samookaleczanie ma wówczas służyć temu, by przezwyciężyć ten stan, dostarczając sobie silnych doznań.
Inne deklarowane przez osoby okaleczające się motywy to: chęć zamanifestowania swojego cierpienia innym, ukaranie siebie, zyskanie poczucia kontroli nad swoim ciałem, kontrolowanie zachowania innych ludzi oraz unikanie kontaktów interpersonalnych, które postrzegane są jako nieprzyjemne.
Opisane wyżej trudne stany emocjonalne prowadzące do samookaleczania są często następstwem trudności życiowych, m.in.:
- utrata bliskiej osoby,
- konflikt z bliską osobą,
- problemy edukacyjne, zawodowe, w sporcie oraz w innych sferach, na których danej osobie zależy, bądź które wiążą się z presją społeczną,
- izolacja społeczna,
- doświadczenie przemocy domowej.
Czym innym jednak są motywy, a czym innym funkcje psychologiczne, jakie pełni dane zachowanie.
Motywy to subiektywne myślenie o tym, dlaczego coś się robi. Funkcje psychologiczne wskazują zaś na to, jaką rolę pełni to zachowanie w życiu człowieka. Opisując funkcje psychologiczne samookaleczania, uwzględnia się również te korzyści psychologiczne, z których osoba może nie zdawać sobie sprawy.
Do najczęściej przytaczanych funkcji samookaleczeń należą:
- próba radzenia sobie z przeżytą traumą,
- stwarzanie okazji do zaopiekowania się sobą,
- zaspokajanie potrzeby kształtowania i podtrzymywania swojej tożsamości,
- pragnienie zyskania poczucia autonomii,
- chęć ukarania prześladowcy,
- zogniskowanie bólu, aby lepiej go kontrolować,
- rozładowanie napięcia i trudnych emocji,
- ekspresja swojego cierpienia,
- wywieranie wpływu na innych (np. poprzez wywołanie w nich pozytywnej reakcji – zainteresowania, ochrony i akceptacji),
- zaznaczenie swojej przynależności do danej grupy,
- podkreślenie własnej odrębności.
Wyjaśniając zjawisko samookaleczania, specjaliści często odwołują się do modelu, który uwzględnia szerokie spektrum czynników. Całościowe spojrzenie na ten problem oznacza wzięcie pod uwagę czynników biologicznych i środowiskowych, psychologicznych, społecznych i kulturowych.
Czynniki biologiczne, jak np. wrodzone cechy układu nerwowego, w dużej mierze uwarunkowane genetycznie, które wpływają na emocjonalne funkcjonowanie organizmu.
Czynniki kulturowo-społeczne mają duże znaczenie, ponieważ rozwój człowieka zawsze dokonuje się w kontekście szerszej grupy społecznej. Ma ona znaczny wpływ na socjalizację danej osoby, wyposażając ją w konkretny, kulturowo określony system, który wpływa na rozumienie przez nią rzeczywistości oraz samej siebie. Najbliższe środowisko, czyli rodzina, jest źródłem doświadczeń, które kształtują osobowość człowieka, jego umiejętności społeczne oraz samoregulacyjne.
Czynniki biologiczne i środowiskowe są odpowiedzialne za wykształcenie określonego sposobu myślenia, odczuwania oraz postępowania. Przykładowo: unieważniające środowisko, trudne doświadczenia czy zaburzenia więzi sprawiają, że osoba rozwija autodestrukcyjny sposób budowania relacji z innymi oraz ze sobą. Taka sytuacja stwarza ryzyko, że dana osoba będzie reagowała silnymi emocjami nawet na niezbyt intensywne sytuacje stresowe. Jeśli nie wykształciła bezpiecznego stylu przywiązania, może mieć dodatkowo tendencję do wchodzenia w relacje, które generują trudności emocjonalne. Stres oraz brak umiejętności samoregulacyjnych i relacyjnych mogą skutkować stosowaniem rozwiązań takich, jak samookaleczanie. Jeśli będzie ono wiązało się z korzyściami w sferze emocji, procesów tożsamościowych oraz relacji z innymi, zachowanie to może ulec wzmocnieniu i utrwaleniu.
Konsekwencje okaleczania się
Mówiąc o dalekosiężnych konsekwencjach samookaleczeń, należy wziąć pod uwagę aspekt fizyczny, poznawczy, emocjonalny oraz społeczny. Do konsekwencji fizycznych, w zależności od rodzaju i stopnia intensywności aktu, zalicza się rany o różnej głębokości, blizny, zmiany przerostowe czy bliznowce. Rzadko dochodzi do włóknienia skóry, przetrwałego obrzęku limfatycznego, zakrzepowego zapalenia żył bądź nawet posocznicy.
Natychmiastową konsekwencją poznawczo-emocjonalną jest ulga, uspokojenie i odzyskanie poczucia kontroli, które pojawia się po akcie samookaleczenia. Niektórzy doświadczają również poczucia siły. Dalekosiężną konsekwencją poznawczo-emocjonalną jest jednak zaburzenie rozwoju emocjonalnego, nasilenie trudności, które doprowadziły do rozwoju problemu samookaleczania oraz doświadczanie trudnych emocji, jak wstyd, poczucie winy, poczucie braku kontroli nad swoim życiem, braku sprawczości i beznadziei.
Do konsekwencji społecznych należą intensywne emocjonalnie reakcje otoczenia na autodestrukcyjne zachowania danej osoby. Niektórzy starają się pomóc, przejawiają troskę bądź nadmierną kontrolę. Inni nastawieni są krytycznie – dowiadując się o samookaleczaniu, odrzucają osobę z takim doświadczeniem, piętnują ją i izolują. Niektóre okaleczające się osoby wycofują się z kontaktów, ponieważ wstydzą się swojego problemu i jego fizycznych objawów.
Doświadczenie przemocy a samookaleczanie
Wiele badań potwierdza obecność traumatycznych doświadczeń w życiu osób, które się okaleczają. Bardzo często wymienia się wśród nich wykorzystanie seksualne, przemoc emocjonalną, fizyczną oraz doświadczenie zaniedbania, a także bycie świadkiem przemocy i autoagresji wśród członków rodziny. Nie wolno pomijać również zjawiska uczenia się przez obserwację. Jeśli przemoc bądź autoagresja są obecne w domu dziecka, może ono wykształcić w sobie przekonanie, że raniące zachowania są dobrym sposobem na wyrażanie cierpienia i radzenie sobie z trudnymi emocjami.
Przemoc emocjonalna, która może skutkować u młodego człowieka rozwojem tendencji do okaleczania się, często polega na specyficznym i niewłaściwym stylu komunikowania się z dzieckiem. Charakteryzuje się on ignorowaniem, trywializowaniem, zaprzeczaniem lub podważaniem prawdziwości emocji dziecka i doświadczeń, jakimi dzieli się z rodzicem. W takich rodzinach na dziecko reaguje się zwykle dopiero wtedy, gdy przejawia ono bardzo silne reakcje emocjonalne. Najczęściej jednak zachowania dorosłych nie są adekwatne do potrzeb dziecka.
Dzieci doświadczające tego rodzaju przemocy emocjonalnej nie mają możliwości uczenia się samoregulacji emocjonalnej. Wzmacniane są zaś ich gwałtowne reakcje, co w przyszłości może się przełożyć na tendencję do podejmowania zachowań autodestrukcyjnych.
Doświadczenie przemocy i zaniedbania w rodzinie ma wpływ na sposób myślenia młodego człowieka. Rozwija on nieadaptacyjne przekonania na temat siebie i świata. Takie osoby nieustannie doświadczają stresu, m.in. dlatego, że przypisują sobie odpowiedzialność za wszystko, co się im przytrafia, w tym za krzywdę, jaka je spotkała. Mogą myśleć: Muszę być bardzo złą osobą, skoro rodzice mnie nie kochali lub Gdybym był lepszym dzieckiem, rodzice nie traktowaliby mnie w ten sposób.
Takie osoby idą przez życie z przekonaniem, że:
- ich potrzeby związane z bliskością i wsparciem nigdy nie zostaną zaspokojone;
- są inne niż reszta ludzi, wyizolowane i nie przynależą do żadnej grupy;
- mogą oczekiwać od innych jedynie krzywdy, wykorzystania czy kłamstw;
- są gorsze i niegodne miłości;
- nie są w stanie kontrolować swoich zachowań.
Te niewłaściwe przekonania obejmują również sam akt samookaleczenia. Osoby te często uważają, że doświadczanie trudnych emocji wymaga natychmiastowego działania, takiego jak dokonanie samookaleczeń. Mogą sądzić, że uszkadzanie własnego ciała jest jedynym dostępnym im sposobem na poradzenie sobie z emocjami i że tylko tak mogą wyrazić to, co czują. Mogą również uważać, że wyłącznie w taki sposób są w stanie zakomunikować otoczeniu swoje cierpienie.
Liczne badania wskazują na to, że doświadczanie różnych form przemocy jest istotnym czynnikiem ryzyka podejmowania samookaleczeń impulsywnych. Trauma, jakiej wówczas doświadcza dziecko, ma wpływ na sposób funkcjonowania jego układu nerwowego oraz rozwijania systemu samoregulacji. Jeśli nie ma ono możliwości obniżania trudnych emocji dzięki bezpiecznej relacji z opiekunem, zwiększa się ryzyko, że sięgnie po zachowania autodestrukcyjne. Doświadczanie przemocy może przełożyć się również na silniejsze pobudzenie układu limbicznego w sytuacji odczuwania stresu i na słabszą aktywność obszarów odpowiedzialnych za kontrolę impulsów. Wszystko to wskazuje na silne powiązanie przemocy z podejmowaniem działań autodestrukcyjnych.
Maria Engler
Bibliografia:
Grzegorzewska, I., Cierpiałkowska, L., Borkowska, A.R. (2018). Psychologia kliniczna dzieci i młodzieży, Warszawa.
Ziółkowska, B., Wycisk, J. (2019). Autodestruktywność dzieci i młodzieży, Warszawa.
