Monar w Wyszkowie: drogą Marka Kotańskiego

Przychylność społeczności lokalnej jest niezwykle pomocna. Wspólnie diagnozujemy potrzeby społeczne i adekwatnie do nich działamy. Już od lat nikt o nas nie mówi inaczej jak „nasz wyszkowski Monar”, choć na początku prawie nikt się tu z Monarem nie utożsamiał – przyznaje Jagoda Władoń-Wilecka, prezeska Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Podmiotów Leczenia Uzależnień, dyrektorka Ośrodka Leczenia, Terapii i Rehabilitacji Uzależnień Stowarzyszenia Monar w Wyszkowie.

Ośrodek Leczenia, Terapii i Rehabilitacji Uzależnień Stowarzyszenia Monar w Wyszkowie powstał z inicjatywy Marka Kotańskiego w 1983 roku w pobliskim Rybienku, zatem jego działalność w regionie wyszkowskim trwa od 44 lat. Czy jest coś, co wyróżnia tę placówkę spośród jej podobnych?
Tym, co zdecydowanie wyróżnia nasz ośrodek, jest nieustające przesuwanie „granic niemożliwego”, odwaga w działaniu i stawianie czoła nowym wyzwaniom, adekwatnie do zmieniających się potrzeb społecznych. Od momentu powstania ośrodka w Wyszkowie wiedzieliśmy, że niezwykle ważna dla powodzenia tego przedsięwzięcia będzie akceptacja naszych działań przez społeczność lokalną. Z początku nie było to łatwe ze względu na sposób traktowania ludzi z uzależnieniem od substancji psychoaktywnych – narkomanów, jak ich wówczas określano, uznawano za osoby zagrażające „zdrowej tkance społecznej”. Poziom lęku i nieufność wobec ośrodka dodatkowo wzrósł wraz z pojawieniem się HIV/AIDS. Sposobem na przerzucenie pomostu pomiędzy społecznością ośrodka a mieszkańcami miasta okazało się nasze zaangażowanie w codzienne życie Wyszkowian.

Na czym ono polegało?

Zespół terapeutyczny i pacjenci pomagali – jako wolontariusze – w pracach porządkowych i remontowych, w organizowaniu okolicznościowych imprez i spotkań integracyjnych, a także w udzielaniu pomocy socjalnej. Realizowaliśmy też program profilaktyczny dla uczniów szkół z terenu Wyszkowa pod nazwą „Zielone lekcje w Monarze”. Jednym z bardzo skutecznych sposobów na integrację ze społecznością lokalną w latach 2002–2016, w poprzednim miejscu działania ośrodka, okazały się zajęcia z jazdy konnej i hipoterapii dla dzieci – także tych z różnego rodzaju schorzeniami neurologicznymi i ruchowymi – z Wyszkowa i okolic. W ramach ergoterapii, stanowiącej ważną część życia społeczności terapeutycznej, nasi pacjenci opiekowali się końmi i asystowali dzieciom w trakcie zajęć, otwierali się emocjonalnie na innych potrzebujących wsparcia, doświadczali emocji i uczuć „zahibernowanych” przez nałóg.

Jak dzisiaj układają się Wasze relacje z mieszkańcami miasta?

Zmiana lokalizacji Ośrodka w 2018 roku wiązała się z koniecznością zmiany sposobu działania na rzecz środowiska lokalnego. Obecnie dysponujemy budynkiem o dużo większej powierzchni, co pozwoliło nam przede wszystkim poszerzyć ofertę wsparcia. I tak, na bazie Ośrodka Leczenia, Terapii i Rehabilitacji Uzależnień powstało Integracyjne Centrum Wsparcia Wzajemnie Potrzebni, funkcjonujące jako struktura pomocowa dla mieszkańców Wyszkowa i powiatu wyszkowskiego. W Centrum oferujemy liczne aktywności z zakresu rozwiązywania problemów natury zdrowotnej, zwłaszcza psychospołecznej. Inicjatywa ta wpisuje się w model psychiatrii środowiskowej i jest współfinansowana ze środków KCPU, Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej, Zarządu Powiatu Wyszkowskiego oraz Urzędu Miasta i Gminy Wyszków.

Co mieści się w ofercie Integracyjnego Centrum Wsparcia?

Istotne elementy oferty to ośrodek leczenia, terapii, rehabilitacji dla osób z uzależnieniem, hostel, oddział interwencji kryzysowej, ośrodek wsparcia dla dzieci i młodzieży oferujący bezpłatną pomoc młodym ludziom w wieku 12–18 lat oraz ich rodzicom, a także punkt wsparcia dla dorosłych w kryzysie. Mieszkańcy powiatu wyszkowskiego – dzieci, młodzież i ich opiekunowie – mają dostęp do wsparcia psychologicznego, treningów umiejętności społecznych oraz zajęć sportowych i artystycznych, prowadzonych przez profesjonalnych animatorów, psychologów i psychoterapeutów. Codziennie w godzinach od 14 do 19 odbywają się zajęcia świetlicowe dla dzieci i młodych ludzi zgłaszających się samodzielnie lub kierowanych przez pedagogów szkolnych, kuratorów sądowych, poradnię psychologiczno-pedagogiczną, PCPR i OPS. Zajęcia prowadzą animatorzy, a pomocy psychologicznej udzielają psycholodzy, psychoterapeuci i specjaliści psychoterapii uzależnień pracujący w projekcie. Podkreślmy przy tym, że pacjenci Monaru wspierają nasze działania – jako pomocni, kreatywni, zaangażowani na rzecz innych osób w trakcie terapii przestają być postrzegani wyłącznie przez pryzmat swojego uzależnienia. Odnajdują siebie, zdobywają umiejętności nieodzowne do funkcjonowania w rolach społecznych.

Co to dla nich znaczy?

Uzależnienie jako choroba stygmatyzuje, wyłącza chorujących z życia społecznego, odsuwa na margines. Natomiast, gdy dotknięci chorobą zdrowieją, dość długo z trudem i z lękiem wychodzą ze spowodowanej przez nałóg izolacji. Tymczasem można zdecydowanie przyspieszyć proces ich integracji społecznej – poprzez działania włączające, polegające na wspieraniu innych, zwłaszcza słabszych, potrzebujących pomocy ze względu na trudną sytuację życiową. Wzajemnie potrzebni to projekt, który pozwala pacjentom wyjść z dotychczasowych schematów zachowań, nauczyć się czerpania satysfakcji z aktywności na rzecz drugiego człowieka. Tkwiąc w nałogu, nasi pacjenci nie doświadczali satysfakcjonujących relacji społecznych, nie czerpali z nich pozytywnych emocji. Skoncentrowani na potrzebach wynikających z uzależnienia, wypadali z pełnionych wcześniej ról społecznych, niektórzy nigdy w nich nie funkcjonowali. A kiedy zaczynają być potrzebni, dają siebie innym, stają się sprawczy, nabierają odwagi, budują relacje.

„Daj siebie innym” to fundament filozofii życiowej i terapeutycznej Marka Kotańskiego.

To swoiste motto twórcy Monaru – idea zawierająca w sobie bezinteresowną pomoc, empatię i aktywne wyjście do drugiego człowieka – urzeczywistnia się w naszej wyszkowskiej placówce. Terapia poprzez pomoc innym okazuje się najskuteczniejszą formą leczenia samego siebie. Przełamuje egocentryzm, który często towarzyszy uzależnieniom. Dawanie siebie innym wymaga wysiłku, odwagi, wyjścia ze strefy komfortu. Taka postawa i zaangażowanie w działania na rzecz innych w Integracyjnym Centrum Wsparcia Wzajemnie Potrzebni pomaga pacjentom tworzyć silniejsze więzi, odzyskać godność i poczucie własnej wartości. Istotnym doświadczeniem w odbudowie systemu wartości jest nowa jakość budowanych relacji społecznych i satysfakcja, jakiej za ich sprawą doświadczają. Pozytywne emocje i uczucia płynące z możliwości wspierania innych w potrzebie stają się siłą napędową rozwoju duchowego i odbudowy systemu wartości naszych pacjentów. Siłą, która pomaga przeżywać emocje w sposób konstruktywny i świadomie czerpać przyjemność – inną niż za sprawą substancji psychoaktywnych. To jest siła, która impregnuje przed nawrotem nałogu. A przychylność społeczności lokalnej jest w tym niezwykle pomocna. Wspólnie diagnozujemy potrzeby społeczne i adekwatnie do nich działamy. Już od lat nikt tu o nas nie mówi inaczej jak „nasz wyszkowski Monar”.

Choć na początku prawie nikt się tu z Monarem nie utożsamiał.

To prawda. Zaczynaliśmy w czasach, w których jakiekolwiek próby otwierania podobnych ośrodków wywoływały ogromny sprzeciw społeczności lokalnych. Także w Wyszkowie Marek Kotański mierzył się z oporem społecznym i przejawami wręcz fizycznej wrogości. Teraz każda inicjatywa społeczna w mieście wiąże się z naszym udziałem. Jesteśmy traktowani jak integralna część społeczności, ważne ogniwo w lokalnym łańcuchu wsparcia. Wyszkowianie przychodzą do nas po konkretną pomoc, ale także, by spędzić z nami czas, a my jesteśmy zapraszani do wielu miejskich przedsięwzięć (ostatnio współorganizowaliśmy bieg i zawody w nordic walkingu – Wyszkowską dychę nocą – i coroczne zawody triathlonowe Trójkąt nadbużański). Uczestniczymy w przygotowaniach imprez artystycznych, w tym koncertów i wystawy prac plastycznych naszych pacjentów w salach wystawowych miasta. Jesteśmy współorganizatorami akcji i festynów miejskich o charakterze profilaktycznym. Tylko w ostatnim roku w realizowanym przez nas na terenie ośrodka cyklu warsztatów profilaktycznych Escape Room i Planeta wartości udział wzięło ponad tysiąc uczniów wyszkowskich szkół. W okresie wakacji nieprzerwanie działały nasza świetlica i ośrodek wsparcia z zapleczem sportowym. Szczególnym powodzeniem cieszyły się dni dedykowane kulturze i tradycjom różnych krajów świata, przygotowane i przeprowadzone przez wolontariuszy z rozmaitych krajów, którzy odwiedzają nas co roku w ramach obozów wolontariackich współorganizowanych przez nas i SCI Polska – Stowarzyszenie Jeden świat.

Stajecie się wizytówką Wyszkowa?

W kontekście wzajemnego wspierania się już nią jesteśmy – obrazujemy wrażliwość społeczną i konstruktywne działania w środowisku lokalnym. Tak pojmowana praca metodą społeczności terapeutycznej to nie tylko sposób na wyjście z uzależnień, ale także szansa na reintegrację społeczną poprzez aktywność na rzecz innych, nieocenioną w psychospołecznym wymiarze leczenia uzależnień. Takie podejście obniża ryzyko wystąpienia nawrotu – widać gołym okiem, jak od procesu leczenia i terapii, przechodzimy do procesu readaptacji społecznej i zawodowej, czyli do uczestnictwa w życiu społecznym. W Ośrodku Wsparcia Dzieci i Młodzieży pomagamy osobom z zaburzeniami zachowania, doświadczającym hejtu, zagrożonym uzależnieniem. W Punkcie Wsparcia dla Dorosłych pomagamy ludziom w kryzysie zdrowia psychicznego, a także dotkniętym przemocą domową, ubóstwem czy bezdomnością, udzielając im wsparcia psychologicznego, socjalnego i prawnego.

Mówi się, że młodzież jest Waszym oczkiem w głowie.

Nie da się nie zauważyć, że młodzież spotyka się dziś z licznymi problemami, kryzysami nie zawsze zawinionymi, przysparzającymi też problemów natury psychicznej. Coraz więcej młodych ludzi mierzy się z depresją, podejmuje próby samobójcze, czasem niestety skuteczne, wchodzi w kontakt z narkotykami, uzależnia się od substancji psychoaktywnych i ryzykownych zachowań. Aby temu przeciwdziałać, uruchomiliśmy dla nich wspomniany Ośrodek Wsparcia, a w nim świetlicę terapeutyczną, gdzie otrzymują bezpłatnie pomoc psychologiczną, psychoterapeutyczną i uczestniczą warsztatach profilaktycznych. Wspólnie z naszymi pacjentami wyremontowaliśmy duże hale magazynowe i stworzyliśmy w nich przestrzeń sportową – jest siłownia, boisko do siatkówki, miejsce do uprawiania jogi, sala do zajęć arteterapeutycznych. A także pracownia ceramiczna i studio nagrań, które stanowią elementy terapii zajęciowej. Wszystko to służy rozwijaniu zainteresowań i twórczej pasji, aktywności, które są swoistymi kotwicami, impregnatem przeciwko nałogom. Ponadto wzmacniają motywację do osobistego rozwoju, wpływają na kondycję psychiczną i funkcjonowanie w relacjach społecznych. Nasi pacjenci, nauczeni doświadczeniem własnej choroby, współtworzą to miejsce i mają znaczny udział w jego codziennym funkcjonowaniu. Jako wolontariusze czują się współodpowiedzialni, potrzebni i społecznie akceptowani…

…włączeni w nurt społecznego zaangażowania.

To efekt podejmowanych przez nas działań, które potwierdzają, że człowiek jest konstruktem społecznym i to, kim jesteśmy – nasze zachowania, pełnione role, tożsamość, a nawet sposób, w jaki rozumiemy własne emocje i ciało – nie wynika wyłącznie z biologii czy natury. Człowiek nie rodzi się z gotowym „oprogramowaniem” określającym jego miejsce w świecie. Ogromny wpływ na nasze postawy, system wartości, wybory życiowe ma środowisko, w którym żyjemy. Ta idea wpisuje się w nasze monarowskie podejście dawania siebie innym i daje dobre efekty terapeutyczne. Ludzie kończący leczenie w naszym Ośrodku nie mają problemu ze znalezieniem pracy w wyszkowskich firmach i instytucjach. To niezwykle ważne na tym etapie zdrowienia. Wielu spośród naszych pacjentów, kończąc leczenie, z różnych przyczyn nie chce wracać do swoich miejsc zamieszkania. Przyczyną mogą być zaburzone lub zerwane więzi rodzinne albo obawa przed presją dawnego środowiska narkotykowego. A to są czynniki zwiększające prawdopodobieństwo nawrotu. Akceptacja społeczna i aura przychylności wobec naszych absolwentów w społeczności Wyszkowa pozwala im zacząć od nowa, bez konieczności ukrywania faktu leczenia. Uzależnienie ich nie definiuje. Mogą zacząć nowy etap życia z czystą kartą, a ta karta jest wyrazem zaufania społecznego – zaufania do nas, do pracy naszego Ośrodka.

Z Jagodą Władoń-Wilecką rozmawiał Tadeusz Pulcyn.