Cyberbullying i problemowe używanie urządzeń ekranowych – źródło stresu nastolatków

Zdjęcie ilustracyjne / źródło www.magnific.com

Nastolatki są narażone nie tylko na cyberbullying – także na napięcia płynące z FOMO, przeciążenie informacyjne czy lęk przed wykluczeniem z rówieśniczej przestrzeni online. Te zjawiska mogą wywierać bardzo negatywny wpływ na zdrowie psychiczne młodych ludzi, mają związek z występowaniem zaburzeń lękowych i depresyjnych.

Okres dojrzewania, przypadający na wiek 13–18 lat, to czas dużych zmian neurobiologicznych, a co za tym idzie – zwiększonego ryzyka zaburzeń emocjonalnych – występującego zwłaszcza wtedy, gdy młodzi ludzie doświadczają trudnych i stresujących sytuacji. Specjaliści alarmują, że rośnie wskaźnik depresji, zaburzeń lękowych i samookaleczeń wśród nastolatków. Wielu ekspertów wskazuje na to, że odpowiedzialność za to ponoszą m.in. urządzenia ekranowe i platformy społecznościowe oraz doświadczany za ich pośrednictwem cyberbullying. Na zdrowie emocjonalne młodzieży źle wpływa też problemowe używanie urządzeń ekranowych.  

Technologia a etap negocjowania równowagi między niezależnością a bliskością z rodzicami

Gdy młody człowiek zbliża się do okresu nastoletniego, rozpoczyna się zwykle proces, który można określić jako renegocjowanie relacji dziecko-rodzice. Polega on na odnalezieniu równowagi między separacją od rodziców a pozostaniem z nimi w kontakcie. Ważnym zadaniem rozwojowym dorastających dzieci jest znalezienie odpowiedzi na pytanie o to, kim są – poza tym, że są członkami swojego systemu rodzinnego. Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie wymaga swoistego oddalenia się od rodziny. Młody człowiek zaczyna wówczas spędzać dużo więcej czasu z rówieśnikami i bardziej niż wcześniej interesuje się aktualnymi trendami, a część z nich traktuje jako ważne elementy własnej tożsamości. Nie oznacza to jednak, że dorastające dziecko nie potrzebuje już rodziców. Wręcz przeciwnie, nadal pragnie wiedzieć, że może na nich polegać i że zawsze będą jego bezpieczną bazą.
Technologia to punkt zapalny w pracy nad równowagą między niezależnością a pozostaniem w związku z rodzicami. Najczęściej rodzice godzą się na telefon jeszcze, gdy dziecko jest w szkole podstawowej i traktują to jako sposób na zadbanie o jego bezpieczeństwo. Dzięki telefonowi mogą bowiem sprawdzać lokalizację dziecka czy kontaktować się z nim. Dla dzieci wchodzących w okres dojrzewania smartfon jest natomiast sposobem na zapewnienie sobie niezależności. To odmienne postrzeganie roli telefonu może zwiększać napięcie na linii dziecko-rodzice.
Nieporozumienia w tym zakresie mogą brać się z niezgody nastolatków na ustanowione przez rodziców zasady korzystania z urządzeń ekranowych. Duża część młodych ludzi uważa, że owe zasady nie uwzględniają tego, iż smartfon bywa kluczowy dla ich życia towarzyskiego. Inni odbierają te ograniczenia jako brak zaufania ze strony rodziców. Rodzice zaś pragną chronić dzieci przed zagrożeniami związanymi z korzystaniem z nowych technologii. Obawiają się uzależnień, cyberprzemocy, wykorzystania seksualnego i tego, że ich dziecko będzie miało kontakt z nieodpowiednimi treściami. Mogą też odczuwać niepokój na skutek własnej niewiedzy w zakresie urządzeń ekranowych. Wielu z nich ocenia, że „nie zna się na tym” i przez to nie są w stanie kontrolować tego, co robią ich dzieci. Kiedy zaś rodzice czują się odłączeni od rzeczywistości dziecka, pojawia się u nich potrzeba narzucania ograniczeń. 
Jakie więc podejście rodziców będzie najkorzystniejsze? Na pewno warto zwiększać własną wiedzę na temat technologii, aby służyć radami i wsparciem swojemu dziecku. Dobrze jest również stosować podejście oparte na mediacji i wspólnym wypracowywaniu zasad. Zaufanie i wzajemny szacunek powinny być nieodłącznym towarzyszem domowych dyskusji, mediacji i negocjacji dotyczących urządzeń ekranowych.

Cyfrowa codzienność dorastających dzieci

Rodzice zwracają uwagę na to, że dawniej, gdy oni wybierali się na imprezy bądź spotkania towarzyskie, skupiali się na relacjach i osobach towarzyszących im w świecie rzeczywistym. Tymczasem uwaga współczesnych nastolatków pochłonięta jest wieloma innymi aspektami. Kto wspólnie pozował do zdjęć na imprezie? Kto je udostępnił? Jak została podpisana wspólna fotka? Kto został oznaczony w poście, a kogo pominięto? Kto polubił, a kto wysłał serduszko? Kto nie zareagował w ogóle, choć na pewno widział? Kto skomentował i w jaki sposób? Jakie były reakcje na ten komentarz? 
Młodzi doświadczają teraz większości wydarzeń na dwóch płaszczyznach. Jedna rozgrywa się tu i teraz, druga zaś opiera się na serwisach społecznościowych. To samo wydarzenie, które sprawiło młodemu człowiekowi radość, może go zupełnie przytłoczyć, jeśli reakcje na platformach społecznościowych nie okażą się pozytywne. Dodatkowo niepowodzenia online mogą być dużo boleśniejsze niż te w świecie rzeczywistym, ponieważ rozgrywają się na oczach wielu świadków i pozostają tam na zawsze – nawet jeśli usuniemy dane zdjęcie, nie mamy wpływu na to, kto wykonał wcześniej jego screenshot. To, co ma miejsce w serwisach społecznościowych, może doprowadzić nawet do wykluczenia z grupy rówieśniczej. 
Warto zauważyć, że w okresie dojrzewania intensywnie rozwijają się regiony mózgu związane z emocjami. Te odpowiedzialne za samoregulację emocjonalną i podejmowanie decyzji rozwijają się wolniej. Efektem mogą być gwałtowne reakcje na codzienne wydarzenia, zwłaszcza związane z życiem społecznym, które w okresie oddalania się od rodziny i poszukiwania własnej tożsamości jest niezwykle ważne. Dla młodego człowieka, który jest teraz szczególnie wrażliwy na punkcie tego, jak odbierają go inni, publiczny charakter, trwałość i wymierność zachowań jego grupy rówieśniczej w sieci może być źródłem poważnego stresu. Zachowania te są dla nastolatków bardzo ważnym znakiem przyjaźni i przynależności bądź wrogości i odrzucenia. Źródłem stresu są też niejednoznaczne sytuacje. Dlaczego mój przyjaciel odczytał wiadomość, ale na nią nie odpowiedział? Dlaczego koleżanka zaczęła odpisywać i przerwała? Dlaczego Snap Map pokazuje mi, że większość znajomych jest w tym samym miejscu, a mnie tam nie ma? Takie wątpliwości mogą zwiększać napięcie między znajomymi i przyjaciółmi oraz prowadzić do konfliktów.  
Platformy społecznościowe i komunikatory mogą wywierać też pozytywny wpływ na relacje dorastających ludzi. Dzięki nim mogą oni zgrywać plany i umawiać się, wymieniać przemyśleniami lub żartami, dzielić upodobaniami czy zwierzać się sobie. Z drugiej jednak strony mogą być one źródłem silnego stresu. Płynie on na przykład z obawy, że coś ważnego nas omija (FOMO), z poczucia przeciążenia i przeładowania oraz z lęku, że udostępniane przez nas treści spotkają się z krytyką bądź wyśmianiem. Stres rodzi się również z presji, by reagować na bieżąco i uczestniczyć we wszystkim, czego w danym momencie doświadcza grupa rówieśnicza. Młodzi ludzie mają dziś często poczucie, że ich obowiązkiem jest bycie dostępnym przez cały czas. Przecież – jak rozumują – mają telefon, dlaczego więc mieliby nie odpowiedzieć natychmiast na wiadomość od przyjaciela, który w danym momencie czymś się martwi bądź chce podzielić się czymś radosnym. Często wpływa to negatywnie na podstawowe potrzeby nastolatka, jak sen, odpoczynek czy ruch.

Cyberbullying jako źródło stresu 

Cyberbullying to jeden z rodzajów znęcania się lub dręczenia, które można zdefiniować, posługując się czterema kryteriami: zachowanie powtarza się w czasie, jest celowe, prowadzi do czyjejś krzywdy i jest związane z brakiem równowagi sił między osobą stosującą przemoc a jej doświadczającą.   
Badanie Nastolatki 3.0 prowadzone przez NASK w 2022 r. wykazało, że dorastające osoby powszechnie doświadczają internetowej przemocy. Co trzecia badana osoba była w sieci wyzywana, a prawie co czwarta ośmieszana i poniżana. Inni doświadczyli straszenia, podszywania się, rozpowszechniania kompromitujących materiałów na ich temat i szantażowania. Cyberprzemocy nie doświadczyło jedynie 40 proc. badanych nastolatków. Warto również wspomnieć o tym, że niemal 18 proc. badanych młodych ludzi podaje, że trudno im stwierdzić, czy zachowania, jakich doświadczyli można określić mianem przemocy. Może to świadczyć o zagubieniu w zmieniającej się kulturze zachowania w sieci. 
Dręczenie w sieci stanowi źródło poważnych problemów ze zdrowiem emocjonalnym, czasem nawet prowadzi do tak drastycznych decyzji, jak próba odebrania sobie życia. Warto przy tym zauważyć, że bullying odbywający się w świecie rzeczywistym oraz cyberbullying zdają się wzajemnie przeplatać.
W okresie dojrzewania młodzi ludzie często łączą się w grupy, a funkcjonowanie w ramach takiej grupy pomaga młodym ludziom kształtować swoją tożsamość. Dlatego często tak ważne jest dla nich określenie, kto należy do danej paczki. Jak pisze Katie Davis w książce pt. „Dziecko w świecie technologii. Wychowanie w cyfrowej rzeczywistości”: Jakakolwiek niejednoznaczność na poziomie definicji zagraża ich odbiorowi samych siebie. To między innymi dlatego do nękania (w świecie rzeczywistym, jak i w sieci) dochodzi często w obrębie takiej wspólnoty. Kiedy jej członek narusza normy grupowe, jest to odbierane jako zagrożenie dla tożsamości grupy i jej członków. Wówczas mogą oni podjąć działania o charakterze nękania po to, by przywrócić porządek lub usunąć daną osobę z paczki. 
W okresie dorastania bullying często łączy się ze statusem społecznym. Im bardziej popularny nastolatek (bądź grupa do jakiej należy), tym większą ma on w świadomości młodych ludzi władzę i przewagę nad tymi, którzy są mniej popularni. Taka nierównowaga czasem prowadzi do nękania. Dodatkowo nastolatki, które cieszą się popularnością, częściej doświadczają „wsparcia” grupy rówieśniczej, gdy znęcają się nad innymi. Zależność pomiędzy bullyingiem a statusem społecznym znajduje odzwierciedlenie w przestrzeni online. Zwykle popularne w świecie rzeczywistym nastolatki są popularne również w sieci. Tam mogą stać się nawet jeszcze bardziej podziwiane, zdobywając dużą publikę komentującą i lajkującą udostępniane przez siebie materiały. Jeśli osoby te w świecie rzeczywistym prześladują innych, to prawdopodobnie będą robiły to również w sieci. 
Mimo podobieństw między bullyingiem a cyberbullyingiem, można zauważyć także pewne różnice. Biorąc pod uwagę cechę bullyingu, jaką jest powtarzalność, da się dostrzec, że kiedy odbywa się on w sieci, może nie mieć wyraźnego końca, jak wtedy, gdy prześladowany w szkole uczeń wraca do domu i odcina się fizycznie od osób, które go krzywdzą. Osoby stosujące cyberprzemoc mogą więc dręczyć innych niemal bez przerwy, posługując się najróżniejszymi platformami. Człowiek doświadczający takich działań jest więc zmuszony do bezustannej czujności. Dodatkowo przemoc w sieci może nabierać mocy poprzez rozpowszechnianie za pomocą udostępnień, komentarzy czy polubień. Często plotka rozpowszechniana w świecie rzeczywistym dość szybko umiera śmiercią naturalną. Natomiast kiedy ktoś wykona zrzut ekranu z konwersacją, podczas której kolega zwierza się z intymnej sprawy, ma możliwość rozesłania go do wielu osób, a te z kolei mogą tę wiadomość udostępniać i komentować. W ten sposób przedłuża się żywotność aktów tego rodzaju przemocy. W efekcie sposobu funkcjonowania serwisów społecznościowych i komunikatorów definicja tego, co jest bullyingiem, staje się niejednoznaczna – zwłaszcza jeśli chodzi o powtarzalność danego zachowania. Kiedy ktoś udostępnia osobiste materiały – na przykład na czacie grupowym – i bez wątpienia nie chce, aby screenshot został przekazany dalej, ale jeden z członków grupy decyduje się go udostępnić osobom spoza czatu i w efekcie materiał zaczyna żyć własnym życiem, to krzywdziciel nie musi się angażować w powtarzalność przemocowego zachowania, a jednak to się dzieje. Różnicą między bullyingiem a cyberbullyingiem jest również to, że do wielu form przemocy w sieci nie doszłoby w świecie rzeczywistym, w którym przy akcie przemocy trzeba stanąć z kimś  twarzą w twarz. Dodatkowo przemoc w sieci może przybierać najrozmaitsze formy. O ile wysłanie złośliwej wiadomości może być odpowiednikiem wrzucenia komuś do szkolnej szafki listu pełnego obraźliwych treści, to już dla tworzenia fikcyjnych kont w mediach społecznościowych po to, by podszywać się pod innych i publikować zawstydzające treści trudno znaleźć tak oczywisty odpowiednik w świecie offline. 

Możliwe działania samorządów – edukacja, sieci wsparcia, nauka kontroli bycia online

Nastolatki są narażone na doświadczanie silnego stresu na skutek cyberbullyingu, napięcia płynącego z FOMO, przeciążenia informacyjnego oraz lęku przed odrzuceniem i wykluczeniem z rówieśniczej przestrzeni online. Te zjawiska mogą wywierać bardzo negatywny wpływ na zdrowie psychiczne młodych ludzi. Mają związek z występowaniem zaburzeń lękowych i depresyjnych. Wyjątkowo niekorzystna jest dość częsta sytuacja, w której nastolatki doświadczają zarówno cyberbullyingu, jak i przemocy rówieśniczej w świecie rzeczywistym. 
Mimo tego obciążenia, większość nastolatków nie godzi się na rezygnację z aktywności w serwisach społecznościowych. Koszty społeczne takiego kroku jawią się im jako zbyt przytłaczające. Jak więc gminy mogą realnie wpływać na ochronę zdrowia emocjonalnego młodych ludzi korzystających z sieci?

  • Ważnym krokiem może być prowadzenie działań edukacyjnych dla rodziców oraz nastolatków. Ich celem powinno być zwiększanie wiedzy na temat ryzyka korzystania przez młodych ludzi z urządzeń ekranowych oraz sposobów niwelowania go. Warto, aby dorośli potrafili wspierać swoje dzieci w rozsądnym kształtowaniu relacji z platformami społecznościowymi i w nabywaniu umiejętności oceniania pojawiających się w nich treści.
  • Istotne jest podkreślanie, że warunkiem zachowania przez młodych ludzi zdrowia emocjonalnego jest zbudowanie sieci wsparcia w świecie rzeczywistym. Dobre, wspierające relacje rodzinne i rówieśnicze są tu podstawą. Pomagają również radzić sobie ze stresem związanym z życiem cyfrowym; 
  • Warto edukować młodych w zakresie tego, jak mogą odzyskać kontrolę nad swoim funkcjonowaniem w sieci. Może to być np. nieobserwowanie stron wywołujących napięcie, wyciszenie profili, na których zamieszczane są stresujące treści czy wyciszenie telefonu i pozostawienie go w innym pomieszczeniu bądź uruchomienie trybu „nie przeszkadzać”. 

Warto również wiedzieć, że od czerwca 2011 roku cyberbullying jest uznawany w Polsce za przestępstwo i podlega odpowiedzialności karnej na podstawie art. 190a k.k. Zgodnie z tym przepisem karane jest zachowanie, które wyczerpuje poniższe znamiona:

  • Uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej
  • Wzbudzanie uzasadnionego okolicznościami poczucia zagrożenia
  • Poniżanie
  • Udręczanie
  • Istotne naruszanie prywatności
  • Podszywanie się pod inną osobę i wykorzystanie jej wizerunku, innych danych osobowych lub danych, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, by wyrządzić jej szkodę majątkową lub osobową.

Maria Engler

Bibliografia:

Davis, K., Dziecko w świecie technologii. Wychowanie w cyfrowej rzeczywistości, Kraków 2024.
NASK, Nastolatki 3.0. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców, Warszawa 2023.